Aż 32 mln zł w zeszłym roku otrzymała organizacja najbardziej hojnie obdarowana przez podatników - Fundacja Dzieciom Zdążyć z Pomocą. Na końcu znalazło się 26 instytucji, na konto których podatnicy nie dali ani grosza w ramach tzw. jednego procenta. W tym roku firmy już wydały swoim pracownikom PIT-y za 2009 r. Ruszyła akcja wypełniania zeznań podatkowych, w tym przekazywania jednego procenta wsparcia na rzecz organizacji pożytku publicznego.Portal Money.pl szacuje, że w br. na rzecz potrzebujących podatnicy mogą przekazać nawet 385 mln zł, tym samym aż o ponad 100 mln zł pobić rekord uzyskany podczas ubiegłorocznych rozliczeń. Wówczas o naszą pomoc ubiegały się 5624 organizacje, z których aż 99,5 proc. skorzystało na uldze. Co ciekawe, od wprowadzenia w 2003 roku tzw. jednego procentu, kwoty odpisywane od podatku na OPP sukcesywnie rosły. Przełomem był 2008 r., gdy weszły w życie uproszczone zasady przekazywania części podatku: nie musieliśmy samodzielnie wpłacać darowizny, bo wystarczyło, żebyśmy wskazali w rozliczeniu wybraną organizację, a przelewu dokonywał już przypisany podatnikowi urząd skarbowy. Podobnie przyznanie prawa do odliczenia przedsiębiorcom płacącym podatek liniowy, bo co drugi z nich skorzystał z możliwości wsparcia częścią swojego podatku organizacji pożytku publicznego Z kolei wśród płacących podatek na zasadach ogólnych, głównie pracowników, emerytów i rencistów, pieniądze na OPP ofiarował zaledwie co piąty podatnik. Będę pierwszym, komentującym ten artykuł |
|
Czytaj całość
|
|
|
Walczą z wysypiskiem śmieci |
Naszą redakcję odwiedzili Tadeusz Wasilewski i Waldemar Grzelak z Komitetu Protestacyjnego, skupiającego przeciwników sianowskiego wysypiska, oraz Andrzej Jankowiak, były burmistrz Sianowa, obecnie prezes zarządu Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Sianowskiej. Przedstawiciele obydwu środowisk stanowczo sprzeciwiają się nie tylko rozbudowie wyspiska, ale chcą podjąć wszelkie możliwe kroki, aby miejsce składowania odpadów jak najbardziej oddalić od Sianowa. Pierwszy cel został już osiągnięty.Spotkanie na... Łubiance Rozstrzygnęło niedawne, trzecie już, spotkanie w sprawie rozbudowy wysypiska o 4,5 h, zorganizowane przez komitet protestacyjny. Jego przedstawiciele, wraz z Januszem Antokwiakiem, narzekają na arogancję zarówno Tomasza Ucińskiego, dyrektora Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Koszalinie, jak i zastępcy prezydenta Koszalina, Andrzeja Jakubowskiego, którzy wzięli udział w spotkaniu. W spotkaniu wzięli udział radni sianowscy, którzy wyrazili zgodę na oddanie 4,5 h gruntu pod rozbudowę wysypiska. Mieszkańcy mieli zatem okazję zapytać ich, dlaczego podjęli wyraźnie krzywdzącą dla miasta decyzję. – Sianowianie z tej okazji skorzystali, na co dyrektor stwierdził, że czuje się jakby był na Łubiance, a nie na zebraniu – mówi Andrzej Jankowiak. Będę pierwszym, komentującym ten artykuł |
|
Czytaj całość
|
|
|
Nie depczmy przeszłości ołtarzy |
|
– Chciało się jeść, chciało się pić, a potem już tylko bezkresna Syberia, która stała się dla Was przeklętym Sybirem. Dla wielu Waszych bliskich skutą lodem zbiorową mogiłą – tymi słowami prezydent Kołobrzegu Janusz Gromek przypomniał, że choć w historii Polaków jest wiele trudnych dat, to o 10 lutym mówi się rzadziej. – Nie depczmy przeszłości ołtarzy – dodał. Obchody 70. rocznicy pierwszej deportacji Polaków w głąb Rosji Sowieckiej rozpoczęto uroczystą mszą świętą. Po niej otwarto wystawę „Sowieckie piekło”, a następnie zebrani przeszli ulicą Armii Krajowej pod pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego. Tam byli więźniowie i władze miasta złożyli wieńce i wiązanki. Zapalono także ułożone przed pomnikiem w kształt krzyża znicze. Przypomniano historię wywózki i mordów na setkach tysięcy Polaków. Prezydent miasta Janusz Gromek pochylił czoła przed Sybirakami i organizatorami obchodów rocznicy. Minutą ciszy uczczono pamięć tych, którzy z deportacji już nie wrócili.
Będę pierwszym, komentującym ten artykuł |
|
Czytaj całość
|
|
|